How do I find you here.?
3 tygodnie później
Ohhh... 3 tygodnie mieszkam wy tym miejscu. Mój tata już nie żyje tydzień. Jest mi bardzo ciężko, codziennie się rozklejam jak o nim myślę.
Jeeeeee pada śnieg. Jest jeszcze jesień, ale już pada tu śnieg, jeden plus. Za 2 tygodnie są święta. Jeszcze nie wychodziłam z domu, więc postanowiłam się przejść. Szłam ze spuszczoną głową. Nagle na kogoś wpadłam. Gdy spojrzałam na jego twarz nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Był to Niall.! We własnej osobie.! Uśmiechnęłam się lekko. Dyskretnie podążyłam za nim. Doszliśmy do wielkiego domu. W pobliżu był park. Usiadłam na ławce i długo rozmyślałam na tym, czy zapukać, czy nie. W końcu jednak odważyłam się. Zapukałam.
-Dzień Dobry.Jest Niall?
-Tak. A kto do niego./
-Ktoś kogo zna.- powiedziałam z uśmiechem
-Niall jakaś śliczna laska do ciebie.-krzyknął
-Eeee my się znamy.?-zapytała już Niall
-Tak znamy.
-Coś Ci się pomyliło
-Nie, nie pomyliło. Nie pamiętasz mnie.? Dziewczyny z aparatem na zębach i czarnymi włosami?
-Przykro mi
-Niall pomyśl.!
-Nie znam cię-krzyknął a ja się aż przestraszyłam
-Dobra. Czyli nie znasz żadnej Emily.?
-Emily.?!- zrobił wielkie oczy
-Już pamiętasz.,?
-Emi, nawet nie wiesz jak się ciesze, że cie widzę. To już tyle czasu. Ale ty śliczna jesteś. Na prawdę. Wejdź. Jak się tu znalazłaś.?
-Tata kupił mi tu dom.
-A właśnie jak Kate, twoi rodzice.
-Lepiej nie gadać
-Wciąż możesz mi wszystko powiedzieć
-Moi rodzice nie żyją.
-Tak mi przykro Emi. A Kate.?
-Właśnie ona też-powiedziałam cicho
-Co.?-był bardzo zaskoczony
-Długa historia. Nie wracajmy do niej.- gdy to powiedziałam przytulił mnie mocno. W tym momencie moje marzenie się spełniło. Znowu poczułam bliskość przyjaciela. - Moje marzenie właśnie się spełniło.
-Na prawdę. A jak ono brzmiało.?
-Chciałam Cię odnaleźć.
Przytulił mnie jeszcze mocniej. Czułam się tak jak wtedy, gdy mieliśmy po piętnaście lat. On miał coś w sobie, co mnie do niego ciągnęło. Może to te jego błękitne patrzałki.? Nie potrafię tego powiedzieć ... Po prostu. Tak bardzo mi go brakowało.
-Może przedstawisz nam swoją koleżankę.?- odezwali się jego kumple. Dopiero wtedy zauważyłam, że byli tu przez całą naszą rozmowę.
-Jestem Emily.-odezwałam się.
-Ta dziewczyna ze zdjęcia- dodał Niall
-To ona.?-zapytał któryś
-Tak.-sprostował Niall
-Ale ona wyładniała.!- powiedzieli churem
-Nie jestem ładna.
-Dobra, dobra. Ni zaprzeczaj. To co jesteście razem.?
-Nie, jesteśmy przyjaciółmi.- powiedzieliśmy razem
-To w takim razie Niall pospiesz się, bo taka laska długo nie będzie wolna.
-Cicho.-powiedziałam
-Dobra, bądźmy szczerzy, przyjaźń z tak ładną dziewczyną nie istnieje.
-Ja nie jestem ładna.!
-A masz w domu lustro.?
-No mam.
-To się przejrzyj w nim. Jesteś najśliczniejszą dziewczyną jaką widziałem.
Dzięki- powiedziałam zarumieniona
-To gdzie mieszkasz.? - zapytał Niall zmieniając temat.
-Tu niedaleko.
-W takim razie będę często wpadał- puścił mi oczko.
-Już pójdę- powiedziałam wstając.
-Odprowadzę cię- również wstał.
Szliśmy w ciszy. Na drogach i chodnikach było pełno śniegu, bo cały dzień padał śnieg.
-Wejdziesz na chwilę.?
-Jasne.
-Napijesz się czegoś?- zapytałam
-Możesz zrobić
-Może być herbata.?
-Oczywiście- posłał mi swój czarujący uśmiech.
Niedługo pon tym wróciłam z dwoma kupkami napoju.
-Nie wiesz jak mi ciebie brakowało- zaczął
-Mnie też.- stało się coś dziwnego. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Zaraz po tym nasze usta się złączyły. Pocałunek z lekkiego przerodził się w bardzo namiętny. Po chwili oderwaliśmy się, by złapać oddech. Momentalnie zrobiłam się czerwona.
-Czy ty się rumienisz.?
-Może ...
-Urocza jesteś. Już chyba pójdę- powiedział.
-Nie chcesz zostać.?
- Skoro tak nalegasz- zaśmiał się. i znowu mnie pocałował. Kurde... Był w tym świetny. Tego wieczoru obejrzeliśmy kilka fajnych horrorów. Pod pretekstem, że się boję wtuliłam się w niego. Poczułam jego piękne perfumy. Później odpłynęłam.
sobota, 1 grudnia 2012
Wherever I Go
Obudziłam się o 8. Jak zwykle zeszłam na dół. Przywitałam się z moim ojcem, lecz wyczułam, że jest coś nie tak.
-Stało się coś.?- zapytałam
-Będę z tobą szczery. Musisz wyprowadzić się z Irlandii do Londynu.
-Czemu.?
-Ach tak ... Zapomniałam. Chodź do garażu.- zrobiłam to o co mnie prosił. Ujrzałam tam pięknego czarnego lexusa gs 250. - Mam nadzieję, ze ci się podoba.
-Ono jest niesamowite.-powiedziałam zachwycona.
-To dobrze, że ci się podoba, bo ono jest twoje.- powiedział podając mi do niego kluczyki (tak mam prawo jazdy)
-Jeeee... DZIĘKUJĘ.!- krzyknęłam-Ale nie mogę go przyjąć
-Musisz.! Wkrótce dostaniesz wszystkie moje oszczędności.
-Mów jaśniej, proszę- powiedziałam zdezorientowana
-Odziedziczysz wszystko po mnie. Jestem chory. Nie da się mnie już wyleczyć- powiedział smutny
-Co?!- krzyknęłam przez łzy
-Wszystko będzie dobrze. Nie płacz. Dlatego musisz wyjechać, dom w Londynie jest już kupiony, a ten sprzedany. Jutro rano musisz stąd wyjechać. Ja pójdę do szpitala i nie chcę, byś mnie widziała w stanie w jakim będę. Pamiętaj córci kocham cię i zawsze będę.
-Ja cię też tato.- powiedziałam gdy już się minimalnie uspokoiłam. To nie możliwe... tracę ostatnią osobę w moim życiu. Teraz to już na prawdę sama zostanę. Co ja takiego zrobiłam.?... No cóż... los nigdy nie był dla mnie łaskawy, więc co mam się spodziewać, że już zawsze będę mieszkać z kochającym mnie ojcem.? Niestety nie..
Jeszcze tego samego dnia spakowałam swoje rzeczy. Nie było jeszcze tak strasznie późno, więc ten ostatni wieczór spędziłam z tatą.
Rano umalowałam się, ubrałam( http://stylistki.pl/na-sportowo-216790/ ) i poszłam zjeść śniadanie.
Bardzo długo żegnałam się z tatą. Później ruszyłam nowym autem do nowego domu, nowego kraju.
Obudziłam się o 8. Jak zwykle zeszłam na dół. Przywitałam się z moim ojcem, lecz wyczułam, że jest coś nie tak.
-Stało się coś.?- zapytałam
-Będę z tobą szczery. Musisz wyprowadzić się z Irlandii do Londynu.
-Czemu.?
-Ach tak ... Zapomniałam. Chodź do garażu.- zrobiłam to o co mnie prosił. Ujrzałam tam pięknego czarnego lexusa gs 250. - Mam nadzieję, ze ci się podoba.
-Ono jest niesamowite.-powiedziałam zachwycona.
-To dobrze, że ci się podoba, bo ono jest twoje.- powiedział podając mi do niego kluczyki (tak mam prawo jazdy)
-Jeeee... DZIĘKUJĘ.!- krzyknęłam-Ale nie mogę go przyjąć
-Musisz.! Wkrótce dostaniesz wszystkie moje oszczędności.
-Mów jaśniej, proszę- powiedziałam zdezorientowana
-Odziedziczysz wszystko po mnie. Jestem chory. Nie da się mnie już wyleczyć- powiedział smutny
-Co?!- krzyknęłam przez łzy
-Wszystko będzie dobrze. Nie płacz. Dlatego musisz wyjechać, dom w Londynie jest już kupiony, a ten sprzedany. Jutro rano musisz stąd wyjechać. Ja pójdę do szpitala i nie chcę, byś mnie widziała w stanie w jakim będę. Pamiętaj córci kocham cię i zawsze będę.
-Ja cię też tato.- powiedziałam gdy już się minimalnie uspokoiłam. To nie możliwe... tracę ostatnią osobę w moim życiu. Teraz to już na prawdę sama zostanę. Co ja takiego zrobiłam.?... No cóż... los nigdy nie był dla mnie łaskawy, więc co mam się spodziewać, że już zawsze będę mieszkać z kochającym mnie ojcem.? Niestety nie..
Jeszcze tego samego dnia spakowałam swoje rzeczy. Nie było jeszcze tak strasznie późno, więc ten ostatni wieczór spędziłam z tatą.
Rano umalowałam się, ubrałam( http://stylistki.pl/na-sportowo-216790/ ) i poszłam zjeść śniadanie.
Bardzo długo żegnałam się z tatą. Później ruszyłam nowym autem do nowego domu, nowego kraju.
Something about me
Mam na imię Emily i jestem szaloną dziewiętnastolatką. Moje blond włosy sięgają do połowy pleców. Świętnie pasują do oczu brązowego koloru.
Jeżeli miałabym opowiedzieć o moim życiu w kilku zdania było by tak: Udane dzieciństwo. Całe dnie spędzałam na zabawie z Niallem i Kate(po to ją dodałam w bohaterach). Później wszystko zaczęło się pieprzyć. Niall wyjechał do Londynu, by zacząć karierę muzyczną. Później moja mama nie przeżyła wypadku. Nawet Kate mnie opuściła. Umarła w zeszłym roku. Bardzo to przeżyłam. Znałam ją od dziecka.!
Od wyjazdu Nialla minęło 4 lata, ale nie było by dnia, w którym by o nim nie myślała. Wiem jak on teraz wygląda, widuję go w gazetach. Ale on prawdopodobnie, by mnie mnie nie poznał. Ostatni raz widział mnie, gdy miałam czarne krótkie włosy, aparat na zębach. Jednym słowem byłam brzydka. Nawet brzydka to mało powiedziane. A teraz...? Długie blond włosy, który już dodały mi sporo urody, aparatu też już nie mam na zębach. Wszystko się zmieniło. Może nie jestem najładniejszą dziewczyną na świecie, ale ładna jestem(chyba), więc bardzo prawdopodobne, że by mnie nie poznał. Bardzo mi go brakuje. Czasami chciałabym go po prostu przytulić. Znowu poczuć jak to jest mieć przyjaciela. Szkoda tylko, że ten czas już minął i nie wróci ...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
No to napisałam taki jakby prolog połączony z opisem bohaterki i wyjaśniłam parę sytuacji. Mam nadzieję, że się choć troszkę spodoba. ;- )
Mam na imię Emily i jestem szaloną dziewiętnastolatką. Moje blond włosy sięgają do połowy pleców. Świętnie pasują do oczu brązowego koloru.
Jeżeli miałabym opowiedzieć o moim życiu w kilku zdania było by tak: Udane dzieciństwo. Całe dnie spędzałam na zabawie z Niallem i Kate(po to ją dodałam w bohaterach). Później wszystko zaczęło się pieprzyć. Niall wyjechał do Londynu, by zacząć karierę muzyczną. Później moja mama nie przeżyła wypadku. Nawet Kate mnie opuściła. Umarła w zeszłym roku. Bardzo to przeżyłam. Znałam ją od dziecka.!
Od wyjazdu Nialla minęło 4 lata, ale nie było by dnia, w którym by o nim nie myślała. Wiem jak on teraz wygląda, widuję go w gazetach. Ale on prawdopodobnie, by mnie mnie nie poznał. Ostatni raz widział mnie, gdy miałam czarne krótkie włosy, aparat na zębach. Jednym słowem byłam brzydka. Nawet brzydka to mało powiedziane. A teraz...? Długie blond włosy, który już dodały mi sporo urody, aparatu też już nie mam na zębach. Wszystko się zmieniło. Może nie jestem najładniejszą dziewczyną na świecie, ale ładna jestem(chyba), więc bardzo prawdopodobne, że by mnie nie poznał. Bardzo mi go brakuje. Czasami chciałabym go po prostu przytulić. Znowu poczuć jak to jest mieć przyjaciela. Szkoda tylko, że ten czas już minął i nie wróci ...
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
No to napisałam taki jakby prolog połączony z opisem bohaterki i wyjaśniłam parę sytuacji. Mam nadzieję, że się choć troszkę spodoba. ;- )
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


